Nasze tytuły: Eurologistics | Truck&Business Polska | Logistyka Produkcji | log24.pl

Holować "z głową"

(2008-10-22)

Odholowanie zepsutego auta do garażu lub warsztatu dzięki uprzejmości kolegi pozwoli zaoszczędzić firmie na pomocy drogowej. Trzeba to jednak robić "z głową", zachowując kilka podstawowych zasad - podaje portal spedycje.pl za "Głosem Szczecińskim".

Do awarii auta dochodzi zawsze, kiedy kierowca się tego nie spodziewa. Co więcej, przeważnie nie da się jej usunąć "od ręki" na drodze. Jednym ze sposobów jest prośba znajomego, by wziął nas na hol. Ta operacja może wydawać się prosta, ale wymaga przestrzegania kilku podstawowych zasad.

Pewnej pani zepsuł się samochód. Na pomoc wezwała koleżankę. Panie połączyły auta linką holowniczą. Później wsiadły do jednego samochodu, bo stwierdziły, że nieoczekiwane spotkanie wykorzystają, żeby porozmawiać. Kiedy ruszyły w drogę, auto ciągnięte, w którym... nie było kierowcy, uległo zniszczeniu.

To nie żart. Choć sytuacja wydaje się być absurdalna miała miejsce. Tego typu błędów większość kierowców na szczęście nie popełnia, co nie znaczy, że udaje się uniknąć innych wpadek. - Jest duży problem z kierowcami, którzy biorą się za holowanie pojazdów - przyznaje nadkomisarz Grzegorz Sudakow z drogówki. - Największy to włączanie świateł awaryjnych podczas holowania.

Migać dwoma kierunkowskazami innym użytkownikom po oczach nie wolno. Nie tylko dlatego, że jest to wbrew przepisom i można dostać mandat, ale również dlatego, że ci którzy jadą za nami, muszą znać nasze zamiary, czyli musimy sygnalizować zmianę pasa ruchu, czy chęć skrętu.
Jednym z podstawowych wymagań jest umieszczenie z tyłu, na pojeździe holowanym trójkąta awaryjnego. Do oznaczenia zestawu możemy też użyć żółtego koguta, jeżeli taki mamy. - Muszą być też włączone światła mijania w samochodzie holującym i pozycyjne w holowanym - podpowiada Grzegorz Sudakow. - Oczywiście przez całą dobę.

Zestaw holowniczy obowiązują ograniczenia prędkości. W terenie zabudowanym pojazdy nie mogą przekraczać prędkości 30 km na godzinę. Poza obszarem zabudowanym możemy jechać maksymalnie "sześćdziesiątką”. Kierowca, który siedzi w aucie ciągniętym musi przekręcić kluczyk w stacyjce, żeby nie doszło do zablokowania kierownicy i by mógł korzystać ze świateł. Trzeba pamiętać, że przy wyłączonym silniku nie działa wspomaganie kierownicy oraz układu hamulcowego. Fachowcy polecają spróbować, przy niewielkiej prędkości, jak działają hamulce i obraca się kierownica.

Kalendarium imprez

Partnerzy

Partnerzy merytoryczni

Partnerzy medialni