Nasze tytuły: Eurologistics | Truck&Business Polska | Logistyka Produkcji | log24.pl

Pierwsza jazda: nowy Ford Focus

(2011-04-20)

Po przejechaniu ponad 200 kilometrów najnowszym Fordem Focusem zastanawiałem się, czy to jeszcze na pewno segment C, czyli większy kompakt? Poziom wyposażenia, komfort oraz wrażenia z prowadzenia tego samochodu wskazywały bowiem, że to bardziej pojazd dla menedżerów i to wcale nie niższego szczebla niż przedstawicieli handlowych.

Ktoś powie: dziennikarze zawsze dostają pojazdy z wszystkimi możliwymi systemami na tzw. „full wypasie”. Częściowo się zgadza. W przypadku premierowych jazd nowym Focusem również tak było. Dzięki temu mogłem wypróbować pojazd w wielu różnych sytuacjach. Ale żadne atrakcje nie będą miały kluczowego znaczenia w końcowej ocenie auta, bo przecież inne koncerny również pokazują swoje dzieła z jak najlepszej strony. Poza tym, przepraszam za terminologię, „golasa” też prawie nikt nie kupuje do firmy.

Nie będę wcale ukrywał, że nowy Focus zrobił na mnie świetne wrażenie. I piszę to ja, osoba, która do poprzednich wersji tego modelu miała co najmniej kilka zastrzeżeń. Teraz jednak one pryskają niczym bańka mydlana. Przede wszystkim sposób prowadzenia tego samochodu. Auto trzyma się drogi niczym przyklejone, choć podczas naszych pierwszych testów jeździliśmy zarówno po krętych drogach asfaltowych, jak i nieco zjeżdżając z wyznaczonej trasy – na szutrze. I dodajmy, nie czyniliśmy naszych prób z prędkością 20 km/h.

Za tak dobrą ocenę odpowiada między innymi system TVC, wykorzystujący moduł sterowania układem ESP i co jedną setną sekundy monitorujący zachowanie pojazdu. Podczas przyśpieszania na zakręcie wykrywa on uślizg przedniego koła wewnętrznego i niezauważalnie dla kierującego przyhamowuje je. Nowa konstrukcja ma wielowahaczowe zawieszenie tylne z wahaczem ustalającym Control Blade.
Design zewnętrzny jak najbardziej reprezentatywny i gdyby nie gabaryty, ktoś mógłby pomyśleć, że to pojazd wyższego segmentu (porównanie do Mondeo momentami aż ciśnie się na usta). Podobnie w środku. Wygodne fotele, przestrzeń na nogi, wiele ciekawych opcji. W Focusie można się pokusić na przykład o użycie systemu wychwytującego samochody w martwym punkcie. To znakomita pomoc przed ewentualnym zderzeniem z pojazdem, który akurat próbuje nas wyprzedzić lub zrównać się z nami, a możemy mieć kłopot, by go zobaczyć w lusterku. Dodajmy, działa on tylko przy prędkości większej niż 10 km/h.

Znakomicie funkcjonuje system rozpoznawania znaków drogowych. Na ekranie naszego komputera pokładowego widzimy ostatni zapamiętany znak. Ciekawy jest też system automatycznie włączający długie światła. Niestety, niekiedy uaktywnia się on w nie do końca odpowiednich sytuacjach, powodując oślepienie kierowcy auta jadącego z przeciwnej strony drogi. 

Dość zachwytów i peanów, czas na kilka faktów. Nowego Focusa kupimy zarówno w hatchbacku, kombi, jak i sedanie. Jeśli chodzi o silniki, do wyboru mamy cztery benzyniaki o poj. 1.6 litra i mocy 105, 125, 150 i 182 KM oraz diesle: o poj. 1.6 (95 i 115 KM) oraz poj. 2.0 (115, 140, 163 KM). Gama wyposażenia zawiera cztery wersje, o szczegóły najlepiej zapytać dealerów. Jedno jest pewne, pierwsze wrażenie Focus zrobił naprawdę bardzo dobre. Cza

Fot. Tomasz Czarnecki, Ford


 

Galeria zdjęć

Kalendarium imprez

Partnerzy

Partnerzy merytoryczni

Partnerzy medialni