Odezwa wielkanocna
(2011-04-22)
Odezwa świąteczna redaktora naczelnego FlotyAutoBiznes - Tomasza Czarneckiego. Autor obiecuje, że będzie krótsza i nieco mniej patetyczna, niż ta wygłaszana zwykle przez prezydenta RP.
Czas pędzi nieubłaganie. Niedawno zajadaliśmy się rybą w Boże Narodzenie, potem skakaliśmy po parkiecie w Sylwestra, a już czas na kolejne święta. Tym razem na naszych stołach będą królowały jaja, mazurki i inne wyświęcone potrawy. Tradycją polską jest także uczynienie drugiego dnia jako mokrego dla swoich bliskich - dziś właśnie zakupiłem pistolet wodny w celu samoobrony. Zresztą ponoć w poniedziałek panowie oblewają panie, a we wtorek na odwrót. Czy to oznacza, że mam do pracy przynieść zapasowy podkoszulek?
W tym całym błogim nastroju, tak po boku funkcjonuje sobie flota. Na kilka dni zwolnia nieustanny wyścig z terminami, cichną telefony, staje większość samochodów. Bo chwila relaksu zawsze się przyda, tym bardziej że za oknem piękne słoneczko.
Święta wielkanocne mają dla mnie specjalny wymiar. Patrząc na to, co się stało wieki temu, zawsze zaczynam na nowo wierzyć, że to co niemożliwe jednak jest realne. To przeświadczenie zostaje przy mnie na wiele tygodni, miesięcy. Tego też Państwu życzę - by marzenia "nie do spełnienia" nabrały prawdziwych barw. Bo jeśli sami nie uwierzymy w swoje szczęście, nie zasiejemy w sobie olbrzymiej nuty optymizmu, wszystko pozostanie tylko w naszych głowach. A przecież życie w kolorowych okularach jest takie wspaniałe. No i poza tym smacznego zająca, mokrego jajka, słodkiego dyngusa.
fot. Sylwia Serwin
P.S. Czy uwierzą Państwo, że na zdjęciu jest ozdoba wykonana z jajka strusiego?!




























