Optima – kwiat Lotosu
(2011-05-25)
Grupa Lotos zdecydowała się wprowadzić na rynek projekt dotyczący budowy sieci tanich stacji paliw o nazwie Lotos Optima.
Zdaniem przedstawicieli Lotosu tzw. sektor tanich stacji, obok sektora Premium, będzie w najbliższym czasie kluczowy dla firm paliwowych. Co więcej, jest on w tej chwili prawdopodobnie jedynym, który ma jeszcze szanse na bardziej dynamiczny rozwój. Stacje Premium, przymarketowe i samoobsługowe, wyczerpały już swój potencjał. Optima będzie stanowić ok. 30% wszystkich stacji Lotosu i ma spróbować podjać rywalizację z Bliską (Orlen), 123 (Statoil) i Lukoilem.
- Chcemy w ciągu najbliższych lat zwiększyć z 17%, jakimi dzisiaj dysponujemy, aż do blisko 30% udział w sprzedaży produktów własnych przez własną sieć detaliczną – mówi Maciej Szozda, wiceprezes zarządu i dyrektor ds. handlu Grupy Lotos S.A.
Jak będą wyglądać nowe stacje? Z jednej strony mają się wyróżniać, ale z drugiej ciągle działać pod starą marką – Lotos. Jest to strategia przeciwna do tej obranej chociażby przez Orlen, którego sieć tanich stacji Bliska nijak nie nawiązuje do czerwonego orła. Po pierwsze starano się nie wytworzyć sytuacji, w której zaistniałaby potrzeba wypromowania całkowicie nowego brandu. Poza tym chodziło o przekazanie kierowcom klarownej informacji: tutaj paliwo jest takiej samej jakości, jak na starych stacjach Lotosu.
Ta sama jakość za mniejsze pieniądze – możliwe? Tak, dzięki kilku prostym posunięciom. Na Optimie nie będzie na przykład obowiązywał program lojalnościowy Navigator. Ograniczona też zostania liczba oferowanych produktów. I to zarówno tych w sklepie – do najszybciej rotujących – jak i tych w dystrybutorze. Na stacjach nie będziemy oferować paliw typu Dynamic – objaśnia Maciej Szozda. – Będziemy oferować podstawowe dwa paliwa: benzynę 95 oktanów, olej napędowy, a opcjonalnie, w zależności od możliwości, gaz LPG. Nie znajdziemy przy stacjach na pewno myjni. Z dodatkowych urządzeń będzie tylko kompresor. I, jeśli się uda, toaleta. Również jeżeli chodzi o ofertę usług, ograniczymy ją do kącika kawowego oraz do oferty hot-dog, bo to już stało się powoli standardem na stacjach paliw markowych w Polsce – dodaje wiceprezes Lotosu. Dzięki temu koszty wybudowania stacji nie wyniesie 4 mln zł, tylko nieco ponad milion. Oszczędności, jakie uzyskamy na kosztach operacyjnych, oddamy klientowi w postaci niższej ceny – obiecuje Maciej Szozda. Niższej, dodajmy gwoli porządku, o kilka groszy.
W tej orgii cięć i uproszczeń na szczęście ominięto system płacenia. Dzięki temu na Optimie będą obowiązywać karty flotowe Lotos Biznes.




























